Wspieraj potomków chłopów a nie mieszczan i komunistów!

Zdecydowana większość z nas jest potomkami chłopów. Nasze babki, dziadki i prababki mieszkały na wsi. Pasły kozy, krowy, hodowały kury, sadziły i zbierały ziemniaki oraz buraki. Jeśli również Twoja babcia bądź prababcia pochodzi z tego świata należysz do większości. Jeśli nie, burżuazyjno-mieszczański potomku wiedz, że dalsza część tego wywodu to nawołanie do wybuchu całkowicie bezkrwawej rewolucji przeciwko Twojej klasie!

W jaki sposób możemy wesprzeć „naszych”?

Poprzez dokonywanie zakupów oraz wybór usług, które mieszczą się poza centrami miast. Wybierając dentystę, lekarza, fryzjera, ginekologa czy mechanika albo lakiernika wybierajmy tych, którzy mają siedzibę firmy na obrzeżach miast przy normalnych jednorodzinnych domach. Być może ktoś z Was mnie teraz wyśmieje i stwierdzi: „przecież oni i tak wynajmują te placówki”. W dużej części tak! I co z tego? Skoro właśnie ten wynajmujący czerpie również zysk z danej działalności, czasami nawet większy niż właściciel firmy, która świadczy usługi!

Budując dom nie pchajmy się na siłę do centrum, budując dom na ziemi która kiedyś należała do jakiegoś działacza komunistycznego. Budujmy na rolniczych, czystych moralnie ziemiach!

Idąc na pizzę, nie idźmy – jak stado baranów – do centrum, do pizzerii w której tak naprawdę połowę zysku czerpie wielkomiejski dziedzic-najemca. Dajmy zarobić małemu przedsiębiorcy, który rozkręcił biznes przy domu!

Wybierając mieszkanie na wynajem nie napychamy kieszeni potomkom miejskiej burżuazji. Zdecydujmy się na mieszkanie w domu prywatnym, jeśli tylko mamy taką możliwość.

Rozbijmy „betonowy krąg” właścicieli kamienic w wielkich miastach

W Internecie jest mnóstwo ogłoszeń dotyczących sprzedaży różnych nieruchomości. Internet jednak zdecydowanie stroni od ogłoszeń sprzedaży nieruchomości w samym centrum dużych miast. W normalnym biznesie jest tak, że jeden wygrywa drugi przegrywa. Jedne restauracje się otwierają inne zamykają. Czy jednak znacie jakikolwiek przypadek bankructwa właściciela kamienicy? Takie przypadki są naprawdę bardzo rzadkie. Budynki, z możliwością adaptacji na cele biznesowe, w samym centrum bardzo rzadko bywają wystawiane na sprzedaż. Nie namawiam broń Boże do nacjonalizacji. Gorąco natomiast namawiam by zastanowić się czyje kieszenie tak naprawdę napychacie zamawiając kolejnego hamburgera czy pizzę…

Kamieniczna klika + urzędnicy = ręka, rękę myje

Właściciele stojących obecnie kamienic mają jeden interes: nie dopuścić by obok ich budynków stanęły nowe, konkurujące. Wtedy spadłby ceny czynszów i cały ten interes wynajmu nie byłby już hiper-opłacalny. A luksusowe życie bez żadnej pracy na kilka pokoleń wstecz stałoby się niemożliwe. Dlatego więc właściciele kamienic naciskają na władzę by ta była proekologiczna:

  • zakaz wycinki drzew
  • niewolno zmienić nurtu rzeki
  • niewolno zlikwidować kawała parku czy trawnika

A jeśli władza pozbywa się jednej ze swoich byłych świątyń (np. stary budynek ZUS, US czy innego KRUS-u) to nie jest on sprzedawany czy wynajmowany. A taka przecież jest racja stanu! Ależ nie, w praktyce, stare budynki przeznaczane są na domy tańca i kultury, hospicja, miejskie zakłady wodociągowe itp. itd. Jednym słowem na budynki, które nie będą konkurować na rynku wynajmu z obecnie stojącymi kamienicami i nie mają racji stanu być w centrum miast.

Tak naprawdę budynki takie jak urząd miejski, budynek ZUS-u, urząd skarbowy nie mają racji stanu znajdować się w centrum miast gdyż są rzadko odwiedzane. Racja stanu nakazuje natychmiastowe przeniesienie siedzib tych instytucji pożytku (w obecnej formie szkodnictwa) publicznego. Nie mówiąc już o tym, że racja stanu nakazuje również stukrotne obniżenie zatrudnienia i powierzchni tych budynków, ale to już temat na zupełnie inny artykuł…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *