Anty-górniczej rewolucji na śląsku nadszedł czas?

Wielu polaków jest przekonanych, że gdyby na śląsku miała nastąpić jakąś mniejsza bądź większa rewolucja to zdecydowanie byłaby ona przeprowadzona przez tzw. „górniczą brać” i miałaby owocować poprawą jakości życia tej grupy zawodowej.Tak jednak nie jest. Patrząc na Śląsk od środka, łatwo zauważyć, że – przynajmniej na tle innych obywateli, tego województwa – nie da się bardziej poprawić sytuacji górników: są oni już grupą zawodową, której na Śląsku powodzi się zdecydowanie najlepiej.

Komu przeszkadza górniczy – szlachecki stan?

Wydawać by się mogło, że występowanie w danym miejscu grupy obywateli, którzy mają dużo więcej pieniędzy niż pozostała część społeczeństwa może tylko wspomagać tej rejon a nie go osłabiać. Tak jednak nie jest. Dlaczego?

  1. Sprawiedliwość – czy to społeczna czy normalna, nie pozwala wielu ludziom patrzeć na stan, w którym górnik na emeryturze dostaje więcej od Państwa niż obywatel pracujący i jego żona razem. Mówimy tu o obywatelu, który pracuje na podobnym stanowisku ale w sektorze prywatnym.
  2. Zabieranie miejsc pracy: ale w niedosłownym znaczeniu. Głównie chodzi tu o problem górników, którzy pracę traktują jako dodatkowe zajęcie by się nie nudzić. Godzą się oni pracować za mniejsze pieniądze, są tańsi w zatrudnieniu od zwykłych pracowników, gdyż od ich pensji nie są odprowadzane składki. Aby utrzymać się na rynku pracy inni obywatele decydują się na tzw. umowy śmieciowe bądź pracę na czarno, co sprawia, że to właśnie górnicza brać – ta pracująca na emeryturze zwiększa ilość pracujących bez składek.
    48 letni emeryt w sile wieku to po prostu nieuczciwa konkurencja dla innych pracowników, działający jak firma dostająca dotacje: a firma dostająca dotacje niszczy inne firmy, które tych dotacji nie otrzymały.
  3. Problem upierdliwego klienta – o ile zwykły pracujący obywatel nie ma czasu na zawracanie głowy sprzedającym przez pół dnia bo inaczej nie zarobiłby pieniędzy na towar, który chce kupić nie można tego powiedzieć o emerytowanych górnikach. To psuje rynek towarów i usług w rejonie.
  4. Przykład społeczny dla młodzieży: młody człowiek powinien widzieć w życiu jasny przykład. Ciężko pracujący ludzie mają się dobrze. Niepracujący mają się źle albo nawet żebrzą. Gdy widzi swojego ojca, który ma większą emeryturę górniczą niż jego wujek, który ciężko pracuje układa sobie w głowie, że jeśli nie dostanie się na kopalnie to marny jego los. Nie podejmuje więc działań kształcenia, samodoskonalenia i innych zajęć rozwojowych.
    Warto tu również nadmienić, że praca na kopalni obecnie nie jest zdobywana poprzez specjalne umiejętności, pracowitość bądź nabyte talenty. Rekrutacja odbywa się w większości poprzez „załatwianie”.
    Bardzo mało jest również przypadków straty pracy na kopalni poprzez brak pracowitości, umiejętności, chęci uczenia się czy pijaństwo. Co sprawia, że osoba zatrudniona na kopalni raz czuje się raz do końca życia ustawiona i nie rozwija się. Nie rozwijając się a otrzymując liczne przywileje i coroczne podwyżki przekraczające podwyżki w innych sektorach stanowi zły przykład dla reszty społeczeństwa.

Żono nie górnika: podawaj piwo górnikowi i czekaj na rozpętanie rewolucji!

Co ma zrobić żona nieszczęśnika, który nie dostał się na kopalnie i nie stać go na utrzymanie rodziny z jednej wypłaty? W obecnej sytuacji może np. zacisnąć zęby i iść do pracy. Do pracy w której, np. jako 55 letnia kelnerka będzie nalewać piwo za 1200 zł na rękę 51 letniemu emerytowi górniczemu otrzymującemu 4000 zł emerytury. Tak. Temu górnikowi, któremu mąż naprawia samochód, pracując 12h na dobę i zarabiając krocie bo całe 2000 zł na rękę.

W powyższej sytuacji, która nie jest prze-kolorowaną opowiastką ale smutną śląską rzeczywistością uderzyć w głowę musiał się ten, kto myśli, że górnicza brać będzie stanowić zapłon nadchodzącej rewolucji. Górnicy nie będą stanowić jej źródła, ale staną się jej celem!

2 Responses to Anty-górniczej rewolucji na śląsku nadszedł czas?

  1. wystarczy wziazc sie do roboty i PRACOWAC a nie zazdrosic gornikom. Robie w budowlance: kafelki, flizy, podlogi. Za dniowke mam 400 zl do raczki :]

    oczywiscie nie pod firma – sam lapie zlecenia

  2. 100% recht! Jeden robi 40 lat a emerytury nie dociagnie a inny 25 lat z tego 2 lata na chorobowym i emeryturka 4000 zl i jeszcze do roboty lazi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *