Emerytury matczyne to kolejny przykład głupiego prawa

W myśl nowego prawa wprowadzanego przez rząd, matki które wychowały minimum 4-krę dzieci i osiągnęły wiek emerytalny 60 lat otrzymają minimalną emeryturę, czyli obecnie 1100 zł brutto. Jeśli taka matka miała wypracowaną emeryturę w wysokości 500 zł brutto, otrzyma wyrównanie do 1100 zł. Jeśli miała wypracowaną emeryturę na poziomie powyżej 1100 zł brutto nie zyska na tej ustawie nic. Głupie prawo dla głupiego ludu.

Gdyby prawo miało rzeczywiście działać i wspomagać matki, ustawa powinna być skonstruowana na przykład w taki sposób:

Jak powinna brzmieć ustawa o matczynych emeryturach?

„Dla każdej matki, za każde urodzone dziecko dodatek do emerytury w wysokości 200 zł„. Wtedy zyskała by matka, która trochę „odchowała” 1-no dziecko, troszkę bardziej taką która „odchowała” dwójkę, jeszcze bardziej taka, która urodziła trójkę. No i nie traktowałaby równo matek, które nigdzie nie pracowały z matkami, które pracowały choćby 5 lat.

Prawo moralizujące musi nagradzać za każde dobre działanie i kazać za każde złe działanie.

Jeśli wspieramy przyrost naturalny to wspierajmy wszystkie matki i wszystkie dzieci. Nie tylko w przedwyborczych obietnicach.

Dlaczego obecne prawo jest złe?

Obecnie emeryturę matczyną dostanie matka czwórki dzieci, które zaraz po osiągnięciu pełnoletności wyjechały do Niemiec wspomagać tamtejszą gospodarkę a nie dostanie jej matka trójki dzieci, które dumie wspierają Rzeczpospolitą będąc jej przodownikiem pracy, prowadzając jednoosobową działalność gospodarczą.

Taką samą emeryturę dostanie matka 10 dzieci, które pracują w Polsce jak i matka czwórki alkoholików i złodziei.

Najbardziej satyryczny przypadek: emerytury matczynej nie dostanie matka, która odchowała trójkę dzieci po czym chciała mieć czwarte, ale zrezygnowała bo poszła do pracy, aby wypracować sobie minimalną emeryturę, której i tak jej się nie udało wypracować.

Takich przykładów można by mnożyć wiele.

Dlaczego uchwala się takie głupie prawo?

Tego typu prawa są uchwalane na następującej zasadzie:

„Znajdźcie marketingowo dobrze brzmiącą ustawę, ale kosztującą jak najmniej budżet państwa.” Nie ważne że będzie ona zwyczajnie głupia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *